Maj pełną parą. Pora przedstawić produkty, które trafiły do mojej kosmetyczki w kwietniu. A czy zauważyliście, że nie było marcowych zakupów? Nic nie kupiłam-uwierzycie?😊 Zbierałam siły na kwiecień. A oto co kupiłam.
Witajcie,
Ostatnie godziny kwietnia mamy, aż ciężko uwierzyć, że już za chwilę zaczyna się maj. Kwiecień był ciężki, czasowo nie wyrabiałam, chwilę mnie tu nie było, ale nadrobię. Póki co pora na kwietniowy bujo.
Witajcie.
Święta, święta i po świętach. Jak żyjecie? Święta się skończyły i pogoda się zrobiła ładna. Ehh. Oby na dłużej. Ale nie o pogodzie tu przyszłam nawijać. Cały zeszły rok się zbierałam by zacząć serię ulubieńców, jednak nie używam na tyle różnych rzeczy, by pisać o tym co miesiąc. Postanowiłam więc to robić w formie kwartalnika, co oznacza, że co 3 miesiące pojawi się post z ulubieńcami. Przedstawiam Wam zatem produkty, po które najchętniej sięgałam w pierwszych trzech miesiącach tego roku.
Witajcie,
Jajka poświęcone? Sałatki pokrojone? Placki upieczone? Jutro już kwiecień i Wielkanoc, a to oznacza, że pora przedstawić miesiąc w bujo.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktów Fresh&Natural, które mam w swojej kolekcji: pasty do mycia twarzy oraz regenerującego balsamu do ust.
Jakiś czas temu dojrzałam do tego, by wieloetapowo oczyszczać swoją twarz z makijażu. Stworzyłam listę produktów, które chciałabym do tego wykorzystywać i zaczęłam ich szukać.
Jakiś czas temu dojrzałam do tego, by wieloetapowo oczyszczać swoją twarz z makijażu. Stworzyłam listę produktów, które chciałabym do tego wykorzystywać i zaczęłam ich szukać.
Dzisiaj kolejny porady z serii manicure tradycyjnymi lakierami. Za oknem słońce, ma być podobno coraz cieplej, wzięło mnie więc na nieco wiosenne paznokcie.



