Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Strona główna
  • O autorce
  • Beauty
    • pielęgnacja
    • recenzje
    • paznokcie
    • denko
    • beautybox
  • Lifestyle
    • inspiracje
    • diy
    • haul
    • zapachy
  • Po mojemu
    • pomyślane
    • plenerowo
  • Inne
    • Aliexpress
    • Blogmas
  • Kontakt
Facebook Instagram

           ...  oczami Czarnej Kretki


Witajcie.
Przyszła pora na pierwszy w tym roku haul zakupowy. Parę rzeczy już do mojej kosmetyczki przez te dwa miesiące trafiło. Nie pamiętam dokładnie co kiedy kupiłam, więc przelecimy po produktach bez podziału na miesiąc, w którym był kupiony. No to zapraszam.

Share
Tweet
Pin
Share
4 komentarze

Witajcie.
No i mamy koniec roku. Dzisiaj ostatni w tym roku haul zakupowy z listopada i grudnia. Nie było tego dużo, ale zawsze coś się uzbierało.

Share
Tweet
Pin
Share
2 komentarze

Witajcie.
Dzisiaj przychodzę do Was z haulem zakupowym. Wiecie, że we wrześniu nie kupiłam nic kosmetycznego, jestem z siebie dumna. Za to w październiku trochę jakbym to nadrobiła.
Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze

Witajcie.
Pamiętacie jak ostatnio połączyłam haul zakupowy z dwóch miesięcy? Tym razem jest tak samo. Ostatnio jakoś mało kupuję kosmetyków-trzeba zużyć zapasy i do mojej kosmetyczki trafiają w zasadzie tylko potrzebne rzeczy.
Share
Tweet
Pin
Share
2 komentarze

Witajcie.
Dawno mnie nie było..Kryzys panie, kryzys. I to nie spowodowany brakiem pomysłów na posty, tylko zwyczajnie lenistwem. Jakoś w taką pogodę, jaka towarzyszyła nam w maju i czerwcu, wolę posiedzieć i porobić coś na świeżym powietrzu, niż odpalać kompa i pisać. Musicie mi to wybaczyć. Wracam. Nadrabiając zaległości zapraszam Was na haul zakupowy z maja oraz czerwca.

Share
Tweet
Pin
Share
4 komentarze

Witajcie.
Maj pełną parą. Pora przedstawić produkty, które trafiły do mojej kosmetyczki w kwietniu. A czy zauważyliście, że nie było marcowych zakupów? Nic nie kupiłam-uwierzycie?😊 Zbierałam siły na kwiecień. A oto co kupiłam.
Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze

Początkiem lutego narzekaliśmy na deszcz, początkiem marca przyszło nam narzekać na mróz. Eh ta pogoda. No ale nie o tym. Dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma rzeczami, które trafiły do mojej kosmetyczki w lutym. Nie jest ich dużo, więc post będzie krótki.

Share
Tweet
Pin
Share
12 komentarze

No i nastał luty. Nie wiem jak u Was, ale u mnie zaczął się deszczowo. Ja nie wiem co z tą zimą..Żeby nie chciała w kwietniu przyjść!? Nie byłoby to fajne 😒. Ale, nie o pogodzie przecież chcę Wam dzisiaj napisać, tylko o moich styczniowych zdobyczach.

Share
Tweet
Pin
Share
16 komentarze

No i mamy 2018 rok. Przyzwyczailiście się już, czy wciąż z rozpędu piszecie 2017 w dacie? Ja się jeszcze łapię czasem na błędzie. Pierwszym postem w tym roku będzie haul z zakupami z grudnia. Nie było ich dużo, ale za to same perełki.
Share
Tweet
Pin
Share
18 komentarze

Witajcie,

Oj dawno nie było u mnie na blogu ShinyBoxa. Ostatnie pudełko jakie zakupiłam, była to edycja lipcowa, po której przerwałam subskrypcję. W tym miesiącu skusiłam się, bo to edycja świąteczna, była szansa na fajne produkty z tej okazji, a poza tym wykorzystałam promocję -50% na pierwsze pudełko. co znalazło się w środku? Przechodzimy do zawartości.

Jeszcze w ramach informacji, grudniowe pudełko dostępne było w trzech wersjach:
  • zestaw standard, w którym znalazło się 5 produktów + 2 upominki,
  • zestaw XXL, w którym znalazło się 7 produktów + 2 upominki  [powiększone pudełko dostawały osoby, których czerwcowe pudełko było co najmniej drugim pudełkiem w ramach subskrypcji lub pakietów],
  • zestaw VIP, w którym znalazło się 9 produktów + 2 upominki  [VIPem staje się ten, kto ma z góry wykupiony pakiet na 12 miesięcy, lub jego subskrypcja trwa min. 6 miesięcy].
Z racji, że nie miałam aktywnej subskrypcji, moje pudełko było w wersji standardowej. Oto co się w nim znalazło.


BARNANGEN, ŻEL POD PRYSZNIC
mix rodzajów, produkt pełnowymiarowy, cena: 24,99 zł za 400 ml

Lekka niczym chmurka piana pielęgnującego żelu pod prysznic delikatnie i skutecznie czyści normalną i suchą skórę oraz delikatnie ją pielęgnuje. Pomaga utrzymać jej naturalne nawilżenie i sprawia, że staje się ona aksamitnie gładka.

Trafił mi się żel z mlekiem owsianym oraz 5% ochronnego Cold Cream. Mam wrażenie, że ostatnio w każdym boxie urodowym znajdują się kosmetyki tej marki. Trochę słabe. Żel się zużyje, wiadome, ale szału nie ma. Plus za kremową konsystencję, którą zimą preferuję najchętniej.


EFEKTIMA, PEELING + MASKA DO DŁONI
produkt pełnowymiarowy, cena: 2,56 zł za szt.

Skuteczny i błyskawiczny peeling do rąk. Doskonale złuszcza obumarłe warstwy rogowe naskórka oraz poprawia mikrokrążenie krwi. Innowacyjny preparat stworzony na bazie wyciągu z aceroli - najbogatszego naturalnego źródła witaminy C. rozjaśnia przebarwienia oraz sprawia, że nawet bardzo przesuszone i zniszczone dłonie stają się miękkie i aksamitnie gładkie.

Serio? To jest produkt pełnowymiarowy w świątecznym pudełku? Ja rozumiem, gdyby to był dodatek w formie upominku, ale jako główny produkt pudełka, to trochę słabo.


FOODS BY ANN, POCKET ENERGY BAR
nowość, pełnowymiarowy produkt, cena: 3,89 zł za 35 g

Idealne dla tych, którzy żyją kreatywnie i potrzebują szybkiego, a jednocześnie zdrowego i pysznego źródła energii. Odpowiednio dobrane składniki nie tylko zaspokoją głód i pobudzą do działania, ale także pozytywnie wpłyną na funkcjonowanie organizmu.

Baton owocowy z orzechami kokos&banan. Opinia jak powyżej. Nie będę się powtarzać.


Produkty wymienne 1 z 3 

1. MACADANIA PROFESSIONAL, ZESTAW EPROUVAGE GET HOOKED FORTIFYING
travel size, cena: 30,00 zł za zestaw

W zestawie: spray zwiększający gęstość i objętość oraz maska wzmacniająca, a także upominki - szampon i odżywka wzmacniająca.

2. TERMISSA, MIX KOSMETYCZNY
produkty pełnowymiarowe, cena: 18,35 zł - 38,35 zł za produkt

Termissa to pierwsze ekologiczne dermokosmetyki z wodą termalną z Podhala zawierającą największe bogactwo składników mineralnych o udowodnionych właściwościach pielęgnacyjnych i leczniczych.

3, THE SECRET SOAP STORE, KREM Z MASŁEM SHEA
produkt pełnowymiarowy, cena: 19,99 zł za 30 ml

Idealny na zimę, torebkowy krem z masłem shea o zapachu pomarańczy do skóry suchej i podrażnionej, Łatwo przenika w szorstki naskórek, odżywiając go.

Trafił mi się pierwszy zestaw do włosów. Na kilka użyć spray i maska starczy.


LABORATORIUM KOSMETYKÓW NATURALNYCH FARMONA / IDEEPHARM INSTYTUT DERMOKOSMETYKÓW
mix produktów kosmetycznych, cena: 10,50 zł - 48,00 zł za produkt

Misja Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona to wytwarzanie wysokiej jakości wyrobów kosmetycznych spełniających wymagania użytkowe i estetyczne przy zastosowaniu technologii bezpiecznych dla środowiska. Podstawą wszystkich produktów Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona są naturalne składniki aktywne, standaryzowane ekstrakty o wysokim stopniu czystości ekologicznej - w optymalnych stężeniach dla zapewnienia skuteczności i bezpieczeństwa stosowania.

Misja Instytutu Dermokosmetyków Ideepharm koncentruje się wokół wartości "idea zdrowej pielęgnacji". Firma korzysta z laboratorium badawczo-rozwojowego, które prowadzi badania, monitoruje trendy rynkowe, poszukuje innowacji w kosmetykach. Wszystko po to, aby produkowane dermokosmetyki mogły sprostać największym normom jakościowym i przede wszystkim wymaganiom klientów.

W moim boxie znalazł się kremowy peeling myjący Farmona o zapachu ananasa&kokosa. To połączenie zapachowe nie do końca do mnie przemawia, ale zobaczymy jak to będzie w kontakcie z wodą i skórą.

Pudełko XXL powiększone było dodatkowo o następujące kosmetyki:

KUESHI, PEELING DO CIAŁA BANANOWY LUB TRUSKAWKOWY
produkt pełnowymiarowy, cena: 61,00 zł za 500 ml

Peeling usuwa martwe komórki skóry i stymuluje proces odnowy komórkowej. Chroni naturalną strukturę skóry. Dzięki swej formule wzbogaconej naturalnymi ekstraktami pozostawia skórę gładką i miękką.

BARNANGEN, BALSAM DO CIAŁA NAWILŻAJĄCY
mix rodzajów, produkt pełnowymiarowy, cena: 34,99 zł za 400 ml

Zainspiruj się szwedzką naturą i tradycjami. Założona w 1868 roku marka Barnangen znana jest ze swojego kultowego mydła w kostce. Jego receptura stała się inspiracją do stworzenia formuły Cold Cream, aby zapewnić Twojej skórze ochronę, dzięki której poczujesz się po prostu dobrze. Odkryj balsam do ciała, który łagodzi wrażliwą skórę dla długotrwałej aksamitnej miękkości.

Pudełko VIP powiększone było dodatkowo o:

EXCLUSIVE COSMETICS, HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY Z OLEJEM ARGANOWYM
produkt pełnowymiarowy, cena: 4,99 zł za zestaw

Hydrożelowe płatki zawierają odmładzający olej arganowy oraz koncentrat intensywnie nawilżających składników aktywnych.

Produkt wymienny 1 z 2 DELIA

NAWILŻAJĄCY KREM BB KORYGUJĄCY NIEDOSKONAŁOŚCI CERY
produkt pełnowymiarowy, cena: 10,00 zł za 30 ml

Krem BB zapewni multifunkcyjną pielęgnację twarzy. Łączy cechy podkładu z intensywną pielęgnacją odmładzającą.

PODKŁAD ALL DAY PERFECT
odcień 01, produkt pełnowymiarowy, cena: 14,99 zł za 30 ml

All Day Perfect to jedyny w swoim rodzaju podkład kryjąco-matująco-wygładzający. Innowacyjna formuła 3 w 1 zapewni wygładzający efekt bazy kryjącym podkładem i matującym pudrem.


Szukam jeszcze w boxie tych 2 upominków, które miały być dodatkiem.. Wychodzi, że jest to próbka kemu do rąk Orphica Touch oraz ulotki z kodami rabatowymi (20% na kosmetyki Orphica - KOD SHINY, pocztówka z 35% rabatem na ręcznie robione świece Max Benjamin - KOD SHINYBOX [a może ta pocztówka to jest ten drugi upominek?], 15% na produkty Foods by Ann - KOD SHINY12, 30% na pierwsze zamówienie w sklepie secret-soap.com - KOD SHINYMAGIC). No mogli się wysilić i chociaż dorzucić jako upominek świeczkę zapachową lub wosk. Z kodów nie skorzystam.

I tak przedstawia się zawartość grudniowego pudełka ShinyBox Where the Magic happens. Szczerze? Szału nie ma. Myślę, że najbardziej zadowolone mogą być osoby, które dostały pudełko XXL, bo peeling i balsam do ciała ratują w pewien sposób to pudełko. Standardowa wersja nie zachwyca (wręcz jest słaba), a i klientki VIP na pewno liczyły na coś więcej. Zeszłoroczna edycja była zdecydowanie bardziej udana! Wartość mojego pudełka to ok. 70zł.. Nie wiem czy śmiać się czy płakać!? Biorąc pod uwagę fakt, że pudełko kosztowało mnie tylko (i aż) 25zł, to jakoś przeboleję jego zawartość, jednak regularnej swojej ceny 49zł warte nie jest (mam oczywiście na myśli wersję standardową pudełka, którą otrzymałam). Przegryzę tą sprawę batonikiem z pudełka😅.


A Wam jak się podoba zawartość? Skusiłybyście się na niego?
💋
Share
Tweet
Pin
Share
13 komentarze

Witajcie!

W tym miesiącu haul zakupowy pojawia się standardowo, czyli początkiem miesiąca, a nie jak ostatnio po 20-tym 😉 Pełna mobilizacja w grudniu, żeby ze wszystkim zdążyć na czas - i to muszę wprowadzić do swojego przyszłorocznego rytuału blogowania - przede wszystkim systematyczność, bo z tym u mnie najgorzej. Ale wróćmy do tematu przewodniego.

Po szaleństwach z zeszłego miesiąca, w tym dosyć skromnie. Wiecie, jak z boxami urodowymi, po świetnych zawartościach dowalą jakąś tandetą 😁 U mnie tandety nie ma , o co to to nie, ale w porównaniu do listopadowego haula to bida panie, oj bida, choć same perełki muszę przyznać.

Na pierwszy ogień idzie zamówienie z kosmetykizameryki:


  • papka na trądzik Jadwiga - oj jest to zdecydowanie moje odkrycie tego roku i na pewno jeszcze raz, w podsumowaniu roku o niej przeczytacie. Na pewno nie może jej zabraknąć w mojej kosmetyczce, dlatego zdecydowałam się na większe opakowanie. O produkcie możecie przeczytać tutaj,
  • świeczka Yankee Candle 'Snow in Love' - do kompletu (bo to wiecie, jak już się płaci za przesyłkę, to szkoda jedną rzecz tylko kupić - też tak macie?), żeby nastrój świąteczny wywołać.
W Biedronce dokonałam tanich jak barszcz zakupów, które zwróciły moją uwagę:

  • węglowy żel micelarny Marion - świetny produkt, aż trudno uwierzyć, że kosztował 6 zetów,
  • aktywny peeling do włosów Marion - nie miałam nigdy przekonania do tego typu produktów do włosów, jednak po użyciu zauważam różnicę - włosy są jakoś bardziej oczyszczone i nie swędzi tak głowa po umyciu (co jest moją odwieczną zmorą).
W Rossku kupiłam tylko jedną rzecz w listopadzie, uwierzycie?

  • antyperspirant Lady Speed Stick - poprzednia wersja było dużo fajniejsza, tej ponownie nie kupię.
Do Avonu zajrzałam tylko po mój ostatnio ulubiony zapach:

  • woda perfumowana Celebre
Z kosmetycznych zakupów to by było na tyle. Pora przedstawić te niekosmetyczne:



  • latarenki szklane - zakupione w Pepco za zawrotną kwotę 2,99,
  • osłonka na świecę - również z Pepco, 2zł droższe od latarenek. Takich rzeczy nigdy za wiele i zwykle kupuję je po przecenie, bo po co przepłacać,
  • lustro LED - z Biedronki, dawno myślałam o tego typu lustrze i udało się trafić w jednej z Biedronek wyprzedażowych,
  • zeszyt w kropki MemoBook - świetnie wykonany, zamykany na gumkę jak kalendarz. Na nowy rok nie kupuję kalendarza, bo i tak muszę po swojemu przerabiać, postanowiłam prowadzić swój własny osobisty po swojemu,
  • kostka w kropki MemoBook - wiecie, przesyłka i tylko jedna rzecz..karteczek nigdy za wiele.
Aa, no i oczywiście jeszcze kalendarze adwentowe, żeby milej się odliczało czas do świąt: czekoladowy oraz z herbatami.



I to wszystkie moje zakupy z listopada. Nie dużo. W grudniu też się nie zanosi na duże zakupy.

Znacie któryś z tych produktów? Używacie?
💋
Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze

Chwilę mnie nie było, rozłożyło mnie przeziębienie, jednak już wracam i nadrabiam zaległości. Październik obfitował w szaleństwo zakupów, wiecie promocja w Rossmannie i nie tylko. Czas więc przedstawić produkty, które zasiliły moją kosmetyczkę w październiku.

Zacznijmy od wspomnianego już Rossmanna. Poniosło mnie trochę szaleństwo promocji, o czym możecie przeczytać tutaj. Dodatkowo w ostatni dzień promocji skusiłam się jeszcze na jedną rzecz:

  • pomadka do ust Deborah Formula Pura w odcieniu 03 Rossetto - bardzo fajny kolor, taki codzienny, choć nieco mocniejszy nudziak.
Ponadto w Rossmannie do mojego koszyka wpadł jeszcze:

  • Nivea hairmilk mleczny szampon regenerujący włosy bez obciążania - wzięłam go z ciekawości, bo był w promocji, ale czterech liter mi nie urwał.
Odwiedziłam również Hebe, ale tylko w konkretnym celu:

  • pasta do zębów Biała Perła - jako aparatka nie powinnam używać wybielających past, jednak jako herbatoholiczka czasami muszę i sobie ją chwalę,
  • żel do higieny intymnej Biały Jeleń - zwykle używam produktów z Ziaji, jednak czasem trzeba spróbować czegoś nowego,
  • bawełniane chusteczki Tami - najlepsze chusteczki do zmywania maseczek, nie naciągają się, wytrzymałe, dla mnie ideał,
  • farba do włosów Garnier Color Sensation - pora odrost okiełznać.
W Biedronce wpadły do mojego koszyka 2 produkty z nowej kolekcji Chillout:

  • Bell Chillout korektor pod oczy - trochę ciężki, ale do ogarnięcia,
  • Bell Chillout krem do ust i policzków - ciekawy produkt, takieo 2w1 wcześniej nie miałam
W osiedlowym sklepie kupiłam jeszcze:

  • Naturaphy mydło kuchenne - robi co ma robić, czyli niweluje zapachy np. po krojeniu cebuli.
W październiku jeszcze trafiło w moje ręce pudełko JoyBox, którego openbox znajdziecie tutaj. I to by było na tyle październikowych zakupów. Trochę tego się uzbierało.

Jak Wam się podobają moje październikowe zakupy? Znacie? Używacie któregoś z produktów? A może kupiliście coś ciekawego i polecicie mi?
                                         💋

Share
Tweet
Pin
Share
12 komentarze

Witajcie.
Jeszcze dzisiaj i jutro trwa w Rossmannie promocja na kolorówkę. Postanowiłam więc napisać post z moimi zdobyczami na tej promocji, do której miałam 3 podejścia. Może akurat ktoś się jeszcze zainspiruje.

W klubie rossmann  na min. 3 różne produkty do makijażu dostajemy -55%, poza klubem -49%. Początkowo było lekkie zamieszanie, jak chyba zawsze przy tych promocjach. Przykładowo -55% miało być jedynie jednorazowe i takie też informacje udzielały ekspedientki w sklepie, jednak w trakcie trwania promocji okazało się, że w sytuacji gdy mamy min. 3 różne produkty zawsze nabija tą większą promocję (mogę to potwierdzić, bo trzykrotnie robiłam zakupy). W pierwszy dzień były też problemy z nowościami, na które nie nabijało rabatu, jednak to również unormowali. Im mniej dni promocji zostało, tym sprawniej to wszystko funkcjonowało, takie mam wrażenie.

Przejdźmy zatem  do sedna, czyli do moich zdobyczy. Tym razem postawiłam na produkty, których nie znam, a które przykuły moją uwagę.

Moim głównym celem na tej promocji była szafa Deborah Milano, a w szczególności Formuła Pura. Ciekawiła mnie od jakiegoś czasu, mimo, że nie jest jakoś mega rozsławiana w internetach. Uznałam, że ta promocja to najlepszy moment na zakup ich produktów, bo o ile większość drogeryjnych marek w drogeriach internetowych kupimy nieraz za mniejszą cenę niż naa promce w Rossku, o tyle ceny produktów Deborah wychodziły najkorzystniej stacjonarnie.

Idąc do Rossmanna nie byłam pewna czy znajdę ich szafę, bo nie we wszystkich Rosskach ona jest, jednak udało się, że odziwo w jednym z mniejszych Rossmannów była, a w największym w mieście (niby głównym) tej marki nie mieli. Im bliżej szaf z kolorówką, tym większe tłumy, a szafa Deborah nieeoblegana zupełnie, więc na spokojnie mogłam się przyjrzeć produktom, bez walki o któryś z kosmetyków. Oto co wpadło do mojego koszyka:

  • podkład do twarzy  Fondotinta Formula Pura spf 15 w odcieniu 00 Ivory - zainteresowałam się nim, gdyż jest to chyba pierwszy podkład drogeryjny, który nie zawiera silikonów oraz parabenów. Zapach trochę kakaowy (przypomina zapachem rozpuszczalne kakao Puchatek), dość intensywny, nawet po nałożeniu jest wyczuwalny, więc zapewne nie każdemu może to odpowiadać,
  • puder prasowany Cipria Formula Pura talc free w odcieniu 02 - trochę mnie zdzwiło, że puder nie zawiera talku, a podkład zawiera. Przeglądając opinie w internetach czytałam/słyszałam, że puder jest bezzapachowy, co mnie zaskoczyło, bo dla mnie to ona pachnie tak trochę cynamonem, więc nie wiem juz jak to z nim jest,
  • mascara Formula Pura Volume Stremo - zaskoczyła mnie na plus ta mascara, posiada zwykłą szczoteczkę, więc dla fanem silikonowych może to być minus,
  • pomadka Fluid Velvet Mat Lipstick w odcieniu 02 - nudziakowy codzienny odcień, jednak zdziwiło mnie, gdy nałożyłam ją na usta, ponieważ ma maleńkie drobinki, czego przy swatchu na ręce nie było widać.
Nie samą Deborah zakupoholiczka żyje, więc przy kolejnych wizytach w Rossmannie zakupiłam również produkty z obleganych półek:

  • Eveline skoncentrowane serum do rzęs 3w1 Advance Volumiere - słyszałam, że dobrze się sprawdza jako baza pod tusz do rzęs, zobaczymy,
  • wydłużająco - podkręcający tusz do rzęs Eveline mega size lashes,
  • mascara ultrawydłużająca Eveline volumix fiberlast,
Podobno Eveline ma fajne tusze, ciekawe czy u mnie sie sprawdzą. Kiedyś jakiegoś używałam i w sumie przyjemnie się go używało, te to dla mnie nowości, zobaczymy jak się spiszą.
  • mascara do rzęs z efektem zalotki Lovely Vampire lashes - z Lovely to ja lubię i od lat używam, chyba wszystkim znanej mascary Curling Pump Up i polecam ją cały czas, jednak chciałam spróbować czegoś nowego i zwróciła moją uwagę właśnie ta masacara. Zobacymy czy dorówna tej kultowej.
  • ciemnobrązowa wodoodporna kredka do brwi oraz ciemnobrązowa mascara do brwi Lovely w odcieniu 02 - moja ulubiona mascara do brwi z Kobo niestety juz ledwo zipi, więc postaonwiłam przetestować duet z Lovely. Odcień trafiony, a to już połowa sukcesu,
  • cielista kredka do oczu na linie wodną Lovely - miękka, kolor fajny (nie za biały, nie za beżowy), czegóż chcieć więcej od kredki,
  • baza pod cienie Wibo - kupiłam ją zupełnie w ciemno, zazwyczaj uzywam jako bazy po prostu korektora, jednak czasem baza się też przydaje. Jedyne co mnie nie przekonnuje do końca to ten słoiczek, bo nie wcisnę tam palca i trzeba aplikować pędzlem,
  • wodoodporny eyeliner Wibo - nie lubię kresek, a jeśli już je robię to czarnym cieniem, jednak czasem nachodzi mnie dzień na mocniejszą kreskę, wtedy kolega się przyda.
Z kategorii oczy przechodzimy do ust. Tutaj również nowości:

  • hypoalergiczna konturówka do ust w sztyfcie Bell HypoAllergenic w odcieniu 01 i 02 - odcienie wydawaly się w świetle sklepowym różne, jednak okazało się, że są niemal identyczne. Dośc przyjemna formuła, lekko kremowa, na pewno nie sucha,
  • szminka Miss Sporty w odcieniu 102 My Funny Mauve - z tej serii mam już jeedną pomadkę zakupioną na wiosennej promocji, w odcieniu oczodajnego rózu, tym razem postawiłam na codzienny nudziak. Dobra czasem taka odmiana dla matowych pomadek,
  • pomadka matowa w płynie Eveline Velvet Matt w odcieniu 415 nude pink - nudziak  w odcieni takim trochę hmm pomarańczowo-brązowym? Napewno nie ma tutaj różowych tonów.
Pozostając przy ustach, zaopatrzyłam sie również w balsamy do ust, bo co jak co, ale tego nigdy za wiele, tym bardzije, że zima za pasem:

  • Carmex w słoiczku - mój ulubieniec, nie może go u mnie zabraknąć,
  • Carmex w sztyfcie truskawkowy - w tej wersji Carmexa nie miałam, ciekawe czy różni się w działaniu od tego w słoiczku,
  • Alterra z rumiankiem - kosztuje grosze, z opinii słyszałam, że jest świetna,  nigdy jednak nie mogłam na nią trafić w Rossmannie, gdy ją więc zobaczyłam wzięłam od razu 2.
To teraz pora na twarz. Znowu kupiłam podkłady, ale czy to jeszcze kogoś  dziwi? Jak kiedys znajdę mój ideał, to chyba dopiero wtedy przestanę jee kupować i testować:

  • Eveline Liquid control HD Long Lasting formula 24h w odcieniu 010 light beige - wzięłam go z ciekawości. Ciekawe czy bęedzie tak dobrze wyglądał na twarzy jak ten  z Catrice i czy będzie równie zapychający jak tamten,
  • Perfecta Fenomen C 2w1 matujący podkład kryjący + komplex C w odcieniu nude - kiedys już używałam podkładów z Perfecty, tego byłam ciekawa, więc zaa dyszkę szkoda było nie wziąć,
  • Perfecta Elixir Multi-Kolagen podkład blur adapt + ampułka kolagenowa w odcieniu nude - trafił w moje ręce zupełniee przypadkiem, a to przez zamieszanie na półce w Rossmannie, bo stał za testerami tego Fenomen C  i dopiero w domu zobaczyłam, że to nie ten wzięłam co trzeba.
  • róż do policzków Lovely Ombre - piękny róż, ale trzeba uważać z jego aplikacją, bo jest meeega napigmentowany,
  • złoto-srebrny rozświetlacz Lovely Ombre - równie piękny jak róż, bardzo napigmentowany.
Był jeszcze z tej serii bronzere, jednak nie skusił mnie, bo te które mam mi wystarczają i się mi podobają.
  • bibułki matujące Wibo - widziałam na ista, że są bardzo popularne, więc wzięłam, mimo, że najczęściej uzywam po prostu chusteczek, będą do torebki.
Na koniec paznokcie. I tutaj również poszłam w nowości:

  • lakiery hybrydowe Eveline w odcieniu 290 light pink oraz 295 deep purple - jestem z nich zadowolona, co prawda ten fiolet to mi się trochę zdublował z innym lakierem, więc nie wiem czy nie pójdzie w świat, jednak ten nudziak idealny i krycie przy 2 warstwach.
I to by było na tyle zakupów z Rossmanna. Nie chcę myśleć nawet ile wydałam, wolę widzieć ile zaoszczędziłam (315,21 zł).

A Wy co kupiliście na promocji? Czy może tym razem nie ulegliście temu szałowi? Macie może któryś z produktów, które kupiłam? Jeżeli tak, to jakie jest Wasze zdanie na ich temat?
                                         💋
Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze

Mamy już październik od dobrych paru dni, a ja cały tydzień się zbieram z dodaniem posta z haulem zakupowym. Niestety pogoda nie sprzyja moim planom, przez co często nie mamy prądu, a co za tym idzie i internetu, do tego komputer się coś buntuje. Normalnie złośliwość jakaś. Dzisiaj w końcu się ogarnęłam i przychodzę do Was z moimi zdobyczami wrześniowymi. Znowu kilka rzeczy się pojawiło.

We wrześniu Roossmann kusił nas znowu promocjami. A tu już kolejne trwają, tym razem na kolorówkę. Ale fajnie, że wprowadzają też inne promocje, np. na produkty do pielęgnacji. Ja skusiłam się na żele pod prysznic oraz antyperspiranty.

  • żel pod prysznic Isana Young Vintage fashion edycja limitowana,
  • żel pod prysznic Isana Plumeria
Przyznam szczerze, że żele te kupiłam z ciekawości, bo nigdy ich nie używałam. Różowy ma bardziej słodki zapach, a niebieski jest taki świeższy.

  • bloker Ziaja - wiele dobrego słyszałam, chciałam sprobować na własnej skórze (a dokładnie to pachach),
  • antyperspirant w żelu Lady Speed Stick phActive - ostatnio używałam lata temu, naszło mnie żeby do tych produktów wrócić i to była dobra decyzja.
 Pozostając jeszcze w tematyce prysznicowej, odwiedziłam stoisko Avonu.

  • płyn do kąpieli Bubble Gum - może Was zdziwię, ale że zapach gumy balonowej to jest ulubiony zapach mojego ślubnego, więc jak tylko zobaczyłam ten płyn, to nie mogłam mu nie kupić. Niech też coś od życia (żony) ma.
W Rossku skorzystałam również z ceny na do widzenia 

  • podkład Maybelline Affinitone Mineral - nie ma mega krycia, jednak był czas, że namiętnie go używałam i pozostał mi do niego sentyment. Za  13,39 zł można było się skusić (kocia łapka to potwierdza).
Zajrzałam we wrześniu również do Hebe


  • woda micelarna Allverne - od jakiegoś czasu się na nią czaiłam, a że kończy mi się akurat płyn micelarny i woda była w atrakcyjnej cenie, to się w końcu na nią skusiłam,
  • utrwalacz makijażu Vipera - nooo powiem Wam, że jak pierwszy raz go użyłam, to musiałam robić makijaż od nowa😁 Atomizer nie robi mgiełki, tylko wali tyle produktu na twarz, że makijaż z niej spływa. Nie wiem czy to tylko mi się taki trafił, czy on po prostu tak ma. Muszę go przelać do czegoś innego i wtedy będę w stanie ocenić jego działanie.
Będąc u mamy w odwiedzinach w osiedlowym sklepie natrafiłam na coś, co mnie szczególnie zainteresowało

  • receptura babuszki Agafii tradycyjny syberyjski szampon przeciw wypadaniu włosów - mocny ziołowy  zapach, zauważalnie mniej włosów tracę podczas mycia włosów, ale zauważyłam, że szybciej mi się przetłuszczają włosy u nasady, niż po drogeryjnych szamponach. No cóż, coś za coś. Zobaczymy jakie na dłuższą metę będą efekty jego stosowania.
We wrześniu przyszło do mnie również małe zamówienie z ekobieca.pl


  • podkład Rimmel Lasting Finish 25hr nude - jak możecie pamiętać z poprzednich hauli kupiłam swego czasu wersję miniaturową tego podkładu dla przetestowania. Kolor był nieco za ciemny, jednak formuła mi się na tyle spodobała, że skusiłam się na pełnowymiarowe opakowanie w jaśniejszym odcieniu,
  • podkład mineralny Hean - czy w Waszych Hebe są szafy Hean? U mnie była i z dnia na dzień zniknęła..A wielka szkoda, bo mam chrapkę przetestować kilka ich produktów. Ten z nazwy podkład używam jako puder wykończeniowy (nawet w tej kategorii go na stronie ekobieca znalazłam).
Poza tymi produktami, dotarło do mnie również pudełko z ciekawą zawartością od betkamowi, u której udało mi się wygrać rozdanie (i znowu wkradł się w kadr kot).

  • Vianek normalizujący peeling do twarzy z ekstraktem z szałwi i spiruliną - dla mnie nowość,
  • Yves Rocher Pur Bleuet dwufazowy płyn do demakijażu oczu z wyciągiem z bławatka bio - produkt ten jest mi bardzo dobrze znany z czasów, gdy bardzo dużo używałam kosmetyków tej firmy, moje oczy się z nim lubiły, więc będą bardzo zadowolone,
  • Yves Rocher pogrubiający tusz do rzęs 360͒ - tego tuszu akurat z tej firmy nie miałam, ale z tego co pamiętam, to dobrze mi się pracowało z ich tuszami, zobaczymy jak bedzie z tym,
  • Exclusive Cosmetics SPA maska hialuronowa w płatku fizelinowym - maseczek to wiadomo, nigdy za wiele
  • Zestaw Semilac SPA - zimą lubię robić paznokciom przerwę od hybryd, to zafunduję im wtedy spa, iekawe co z tego wyjdzie.
Aaa, zapomniała bym, jeszcze jedną rzecz dorwałam w promocyjnej cenie w Rossku


  • Misie na zdrowe włosy suplement diety w postaci żelek - od jakiegoś czasu jest to dość popularny produkt, jednak ja skusiłam się na niego dopiero po pozytywnej recenzji Anszpi. Żelki uwielbiam, te są co prawda o dość specyficznym smaku, jednak żelki to zawsze żelki i chętniej się je je niż tabletki.
I to by było na tyle moich zakupów wrześniowych. Boxów urodowych, zgodnie z postanowieniem, we wrześniu żadnych nie zamawiałam, choć przyznam, że miałam chrapkę na Zestaw U.R.O.K jak zobaczyłam zawartość, jednak zanim się zdecydowałam, pudełka zostały już wyprzedane.

Jak Wam się podobają moje wrześniowe produkty? Znacie/używacie któregoś z nich? Jeżeli tak, to podzielcie się jak się informacją, jak się Wam spisują.
                                       💋
Share
Tweet
Pin
Share
5 komentarze
Older Posts

Aga

About Me

Witaj na moim blogu.Rozgość się.

Tutaj jestem!

  • Facebook
  • Instagram

Obserwatorzy

Facebook

Kategorie

beauty haul lifestyle pielęgnacja beautybox blogmas openbox recenzje inspiracje inne diy SHINYBOX LIFERIA manicure paznokcie U.R.O.K bujo denko CUDNYBOX MUR Bielenda Golden Rose Try Me AA Deborah Milano Fresh&Natural Jadwiga JoyBox Miss Sporty TrustedCosmetics aliexpress dzień babci i dziadka green pharmacy hybrydy jedną marką rossmann top10 tradycyjne lakiery ulubieńcy ślubnie

Popularne posty

  • I LOVE BOX || Premium Box || Styczeń 2020
  • Cudny Box || Styczeń 20'
  • Zużyłam ~ Oceniam || Denko #3

Archiwum

  • ▼  2020 (6)
    • lutego (2)
    • stycznia (4)
  • ►  2019 (11)
    • grudnia (8)
    • lutego (1)
    • stycznia (2)
  • ►  2018 (35)
    • grudnia (5)
    • listopada (2)
    • października (1)
    • września (3)
    • sierpnia (4)
    • lipca (3)
    • maja (1)
    • kwietnia (2)
    • marca (4)
    • lutego (3)
    • stycznia (7)
  • ►  2017 (69)
    • grudnia (19)
    • listopada (2)
    • października (3)
    • września (2)
    • sierpnia (5)
    • lipca (6)
    • czerwca (6)
    • maja (6)
    • kwietnia (3)
    • marca (4)
    • lutego (6)
    • stycznia (7)
  • ►  2016 (22)
    • grudnia (17)
    • listopada (4)
    • września (1)

Wyzwanie 2019

Wyzwanie 2019

Uczestniczę

Uczestniczę
Facebook Instagram Google+
OBSERWUJ @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose